Ostatnio miałem przerwę, ale była ona „wymuszona” i niezależna ode mnie. Po prostu złamałem rękę, miałem zagipsowane palce i nie mogłem pisać. Ale już jest w miarę dobrze i „wracam do gry”. :)

Przed jeszcze złamaniem ręki byłem na wycieczce w Tatrach. I obok miłego towarzystwa, widoków, pogody itd., kiedy usiedliśmy na chwilę odpocząć, wziąłem do ręki żeby wytrzeć czoło ZWYKŁĄ, NAJZWYKLEJSZĄ, NAJBARDZIEJ ORDYNARNĄ CHUSTECZKĘ HIGIENICZNĄ.