IMG 5269

O comebecku w Dolomity myślałem już w zasadzie podczas powrotu z nich, ostatniego i zarazem pierwszego razu w 2011 roku. Wszystkie obrazy, które zobaczyłem wtedy głęboko wryły mi się w pamięć. Góry te przyciągają jak magnes z niezwykłą siłą. Początkowo w grę wchodził oczywiście powrót na ferraty, tak pięknie i naturalnie poprowadzone chyba tylko tutaj. Z biegiem czasu, wraz z postępującą u mnie zmianą orientacji zainteresowań górskich, zaczął dochodzić do głosu aspekt wspinaczkowy. Wkrótce spotęgowany zakupem imponującego przewodnika autorstwa Mauro Bernardiego, opisującego najpiękniejsze drogi wspinaczkowe w okolicach Cortiny d’Ampezzo. Ten jednak musiał swoje przeleżeć na regale. Pomimo tego, w planie na ten rok, dla Dolomitów, miejsca również nie było. Wiele się jednak popieprzyło, splot różnych okoliczności sprawił, że postanowiłem dołączyć do przyjaciół z KW Bielsko, organizujących właśnie w Dolomitach swój tegoroczny, letni obóz klubowy.