Pakowanie trwa. Jeszcze w czwartek wydawało się, że końca nie widać, ale od momentu odebrania od kaletnika naprawionych worów i zakończenia przerzucania rzeczy z kupki na kupkę nagle wszystko zaczęło się klarować. Wór za worem się pakuje. Graty znikają. Luzzzzzz...  do wyjazdy jeszcze 3 dni :)