Udało się ! Khan Tengri zdobyty !
Wybaczcie że dopiero teraz się odzywam ale okres przed i po wyprawie miałem naprawdę gorący. Zresztą to już chyba norma w przypadku kiedy wyjeżdżam na około miesiąc zawsze mnóstwo spraw się zbiera i po powrocie wypełnia mój harmonogram po brzegi.
Przejdźmy jednak do tego co najważniejsze. Na mój czwarty szczyt ze „Śnieżnej Pantery” udało mi się wdrapać 31 lipca. Bardzo cieszę się z tego wejścia bo ta góra szczególnie mi się podobała jeśli chodzi o  siedmiotysięczniki byłego ZSRR. Po raz pierwszy udało mi się pisać relację na bieżąco podczas trwania wyprawy. Zapraszam więc do lektury relacji dzień po dniu z ekspedycji !!