unnamed O powrotach.

Niełatwo wraca się z gór, z każdym rokiem coraz trudniej. Nie dlatego, że z każdym rokiem coraz więcej mnie samego zostaje w górach, a coraz mniejsza moja część zjeżdża do kraju, nie dlatego; również nie dlatego, że coraz więcej energii pochłaniają góry, co zaburza pewną równowagę pomiędzy światem na dole, a światem na górze. Też nie dlatego, że coraz bardziej włada mną poczucie, że za każdym razem wracam do innej rzeczywistości, która wypełniona ludźmi zmienia się w tak szybkim tempie, że nie nadążam. Ilekroć zadaję sobie pytanie, dlaczego “tak niełatwo wraca się z gór”, tylekroć każda z wymienionych powyżej przyczyn paradoksalnie może być odpowiedzią, ale nią nie jest. Fakt ten generuje stan, który nazwałem „syndromem postekspedycyjnym”.