Blogi Portalu Górskiego

Zapraszamy do lektury blogów ludzi związanych z wspinaniem, górami i podróżami.
    

    Czyste Tatry 2017 (07/2017)

    Category: Wszystkie wpisy

    Następnego dnia po powrocie z Doliny Pięciu Stawów ,miałam okazję uczestniczyć w akcji ''Czyste Tatry''. Gdy tylko rodzice powiedzieli mi o możliwości wzięcia udziału w wielkim sprzątaniu Tatr ,nie trzeba było mnie dłużej namawiać..

    avatar
    0
    22 październik 2017, 11:22
     

    Spacer na Rusinową Polanę (08/2016)

    Category: Wszystkie wpisy

    Drugi dzień naszego pobytu w Tatrach był pochmurny i lekko padał deszcz dlatego postanowiliśmy odpocząć po wyprawie na Kasprowy Wierch. Trzeciego dnia pogoda nie była idealna ale bliskość gór nie pozwoliła bym dłużej siedziała w domu. Mama chciała czekać aż się wypogodzi ale po moim marudzeniu rodzice zdecydowali że gdzieś się wybierzemy. Choć nie padał deszcz to niebo było zachmurzone dlatego rodzice wybrali na ten dzień ''spacer'' na Rusinową Polanę. 

     

    avatar
    0
    08 luty 2017, 18:23
     

    Gęsia Skóra, tfu, Szyja, a czy widać już krzyż?

    Category: Wszystkie wpisy

     W sumie moment, w którym zaczęłam kojarzyć Marcina był taki raczej smutny. Gdzieś rzucił mi się w oko link do tekstu o komercjalizacji górskiej śmierci, napisanego w kontekście wypadków lawinowych z końcówki lutego. Tekst był rewelacyjny, trafiony w tak zwany punkt, wyrażający dosadnie to, co i ja sama (i jak się okazało, także wiele innych osób) na ten temat uważam, a nie przyszło mi do rudej łepetyny, aby to spisać. Udostępniłam, zapamiętałam nazwę bloga, nazwisko autora. Potem były kolejne teksty, czasem też mocne, a czasem po prostu lekkie i zabawne. Jeszcze potem spostrzegłam, że typ ma na blogu jednego jedynego linka i to jest... link do mnie. Następnie się lekko zarumieniłam. A w chwilę potem stwierdziłam, że właściwie, to można by się poznać.

    I tak zaczęliśmy klepać przez fejsa o tym i owym, aż padło pytanie, które paść musiało, czyli: no to kiedy razem w góry?

    Ustawiwszy się zatem na jeden z kwietniowych weekendów, cel ustaliwszy i rzuciwszy sakramentalne: "wszystko zależy od pogody", oczekiwaliśmy na ów weekend, no i na wyklarowanie się pogody.

    Pogoda się oczywiście postanowiła wypiąć. W prognozach jakieś ostateczne armageddony.

    Cóż, decyzja mogła być tylko jedna: "Oj tam, oj tam. Jedziemy!". :D

    Danie główne zostawiamy na niedzielę, bo pogoda puszcza oczko i mówi, że może się trochę ogarnie (i tak nic z tego celu nie wyjdzie, ale wtedy tego jeszcze nie wiemy). Na sobotę planujemy rozruch. I malinówkę.

    Marcin zgarnia mnie nad ranem z krakowskiego dworca. W drodze ku górom rozmawiamy o wszystkim tylko nie o tym, gdzie dziś właściwie pójdziemy. Iść na coś ambitniejszego nie ma sensu, jeśli chcemy jutro zrobić to, co chcemy. No i warun trochę nie teges, chmurno, dosypuje, wieje. Może i by się na coś wylazło, ale najpierw trzeba się przeturlać przez długie doliny, potem wracać, a nam się nie chce dziś męczyć. Pozostaje kanon rzeczy do zrobienia w każdą pogodę i na szybko. Sarnia Skała/Kopieniec/Nosal/Gęsia Szyja...? Nagle zaczynam chcieć się jednak zmęczyć.

    No ale dobra, coś wybrać trzeba. Temat zaczynamy dopiero w Zakopanem zatrzymując się na jakimś parkingu. Wreszcie wybieramy Gęsią Szyję, gdyż ja w sumie lubię te rewiry, a towarzysz był tam ze sto lat temu. No i zostawimy sobie auto w Palenicy, co jest nam na rękę, biorąc pod uwagę, że chcemy się kimnąć w Roztoce.

    Powzięty plan poddaliśmy niezwłocznej realizacji, wstępując po drodze do sklepu po wspomnianą już malinówkę.











    avatar
    0
    26 kwiecień 2015, 16:27
     

    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Zagrożenie Lawinowe w Tatrach

    Statystyki

    • Artykułów: 10041
    • Odsłon artykułów: 27739087
    
    ';