Jurek: Jak wiecie w czepku urodzony jestem, więc przytrafiają mi się same wspaniałe rzeczy. Tak też było w sytuacji, o której chcę opowiedzieć. Mianowicie – przebiegłem Bieg Rzeźnika! Tak, ten bieg, który jest zarezerwowany dla harpaganów i innych ultrasów, którzy kilometry łykają jak ciepłe bułeczki.

Tak, ja - Ślepa Furia – zrobiłem to.

Oczywiście nigdy nie udałoby mi się tego dokonać, gdyby nie grupa podobnie jak ja powalonych ludzi. Już sam pomysł, zarzucony Rudej w ubiegłym roku był dość … kontrowersyjny. Kontrowersja głównie polegała na tym, iż wiele osób nie wierzyło, że przebiegnę, że wystarczy mi siły i determinacji.