W rytm deszczowych dni toczy się nasza skalna działalność. Ostatnie dni trzeba było planować spontanicznie. Mokra skała w Siuranie zmusiła nas do ruszenia się w mało znany ale przedniej urody rejon Masriudoms. Ogromna grota usiana systemem kaloryferów przypomina bardziej przewieszone sektory Rodellar niż Siurany. Najdłuższe drogi sięgają 60 merów sprawiając, że wspinaczka zamienia się w istne maratony. Przyzwyczajony w ostatnich miesiącach tylko do bulderowania nie czuje się tu komfortowo. Szybko puchnące przedramiona zamieniają wspinaczkę w koszmar. Alex chyba czuje się podobnie lecz mimo wszystko podnosi swój rekord OS do stopnia 8b. Ja spadam z ostatnich metrów tej samej drogi i na pocieszenie pozostaje zrobienie oesem dwóch 8a+.

Masriudoms -_pod_sciana-m