Blogi Portalu Górskiego

Zapraszamy do lektury blogów ludzi związanych z wspinaniem, górami i podróżami.
    

    Chusteczka higieniczna

    Category: Wszystkie wpisy

    Ostatnio miałem przerwę, ale była ona „wymuszona” i niezależna ode mnie. Po prostu złamałem rękę, miałem zagipsowane palce i nie mogłem pisać. Ale już jest w miarę dobrze i „wracam do gry”. :)

    Przed jeszcze złamaniem ręki byłem na wycieczce w Tatrach. I obok miłego towarzystwa, widoków, pogody itd., kiedy usiedliśmy na chwilę odpocząć, wziąłem do ręki żeby wytrzeć czoło ZWYKŁĄ, NAJZWYKLEJSZĄ, NAJBARDZIEJ ORDYNARNĄ CHUSTECZKĘ HIGIENICZNĄ.

    avatar
    0
    26 lipiec 2016, 14:25
     

    O jeden krok dalej

    Category: Wszystkie wpisy

    Starałem i staram się tutaj przedstawić jakąś moją historię o sięganiu ciągle „o ten jeden krok dalej”. I osobiście, moje „samouwielbienie” i opisywanie tego wszystkiego  z czystej próżności i wychwalanie siebie, praktycznie nie miałoby większego sensu. Wszystko co zawarte jest tutaj, to raczej wynik moich myśli i wniosków na temat spraw znacznie szerszych, wielokrotnie odnoszących się do każdego człowieka (niekoniecznie kochającego góry, chociaż do kochających góry w szczególności :) ).

    blog 73 01

    Od jakiegoś tam czasu mam wewnętrzną potrzebę mówienia o świecie, naszych wzajemnych relacjach, rozterkach, emocjach itd. w sposób dość prosty, bezpośredni i co najbardziej istotne- prawdziwy.

    avatar
    0
    17 czerwiec 2016, 23:15
     

    Strzeliste tatrzańskie granie: Żłobisty Szczyt - Zach. Żel. Wrota

    Category: Wszystkie wpisy

    głowne Copy

    Tydzień ma się ku końcowi, więc w weekend przydałoby się uderzyć gdzieś w Tatry, żeby oderwać się od szarej codzienności. Prognozy optymalne, decydujemy się w sobotę 16. kwietnia 2016 roku uderzyć , zresztą nie bez powodu na grań Żłobistego Szczytu. Tym powodem jest zawieranie się naszej trasy w Głównej Grani Tatr Wysokich.

    Wyjazd z Andrychowa o 2:00, żeby o 5:00 zameldować się na parkingu przy stacji elektriczki „Popradzkie Pleso”. Zakładamy zimowe buty, bo przecież wysoko w Tatrach jeszcze zima w pełni, i ruszamy w kierunku Popradzkiego Stawu. Asfalt kończy się niesamowicie szybko, dzięki dobremu humorowi i przyjemnym rozmowom o naszej, planowanej na ten rok, wyprawie w Kaukaz. Przy schronisku zjadamy, przygotowane dzień wcześniej w domach, śniadanko no i nie pozostaje nam nic jak iść w górę, w stronę Doliny Złomisk. Zauważamy też, że tafla na Popradzkim Stawie jest już na dobrej drodze do szybkiego zniknięcia :)

     

    Wróżenie z fusów, czyli pogoda (i warunki) na majówkę

    Category: Wszystkie wpisy

    "Wybieram się na majówkę w Tatry i zastanawiam się, jakie trasy wybrać, aby nie przesadzić z trudnościami. Jak myślisz, czy będzie wtedy śnieg w Tatrach Zachodnich?"

     

    albo...

     

    "Jakiej pogody mogę spodziewać się w połowie kwietnia w Tatrach?"

     

    albo...

     

    "Czy myślisz, że Szpiglasowa Przełęcz to dobry plan na majówkę? (mamy raki i czekany)"

     

    Ech. Hmm. Także tego.

    avatar
    0
    31 marzec 2016, 19:48
     

    Cześć, jestem strach

    Category: Wszystkie wpisy

    - Bo ja to mam tak, że jak planuję, to się nie boję. Tylko potem, jak już idę, to cały czas myślę i analizuję, czy by się nie wycofać.

     

    To był któryś z wieczorów, przed albo po górach, Krywań albo Baranie Rogi, albo coś jeszcze innego. I słowa mogłam trochę przekręcić, ale weryfikacja jest teraz wykluczona, bo ich autor, jak go znam, ni cholery nie pamięta, co mógł wówczas powiedzieć ;). I że żeśmy w ogóle o tym gadali. Ale sens zachowałam na pewno.

     

    - A ja, widzisz, inaczej. Ja się boję przed, że będzie trudno, że coś się wydarzy. I potem, jak wracam, to się boję, skąd też ja wróciłam. Dociera do mnie, że to w sumie straszne było, że jedna głupia rzecz mogła jakoś pójść nie tak... A jak idę, to się nie boję. Teren nie taki znowu trudny, pogoda daje się ugłaskać. Ot, się idzie, sama radość, co się niby może zdarzyć?

     

    I ja zapewne wtedy tak ładnie i płynnie nie mówiłam, tylko coś tam wydukałam, co mi akurat ślina na język przyniosła. A że wspomagana przez piwo, to już na pewno była to sporo prostsza wypowiedź. Whatever. I tak nikt nie pamięta.

    avatar
    0
    29 marzec 2016, 08:35
     

    Elbrus - śnieżny olbrzym

    Category: Wszystkie wpisy

    Która góra w Europie jest najwyższa? Z pewnością wiadomo….., że nie wiadomo J Dla jednych jest to Mont Blanc, a dla innych Elbrus. Ech! Cóż więc w tej sytuacji począć? Skoro mam już zdobyty Mont Blanc i żeby nie było wątpliwości postanowiłem wejść także na Elbrus. Ale jak to się zaczęło? Pewnego dnia na jednym z portali o tematyce górskiej pojawił się wpis dziewczyny z Warszawy, o tym, że chce się wybrać właśnie na Elbrus i szuka „ekipy” . Zainteresowanie wpisem wyraził kolega z Chojnowa, którego już wcześniej miałem okazję poznać. No wiec i ja się na poważnie tym zalążkiem projektu zainteresowałem. Po jakimś czasie dziewczyna z Warszawy zrezygnowała i zostaliśmy na polu bitwy w dwójkę. Jak się później okazało stworzyliśmy fajny i przede wszystkim skuteczny zespół.

    avatar
    0
    23 marzec 2016, 11:16
     

    Ogólnie, ale też ważne!

    Category: Wszystkie wpisy

    Otóż dla tych, co jeszcze nie wiedzą to wyjaśnię szerzej, czemu się tak tu mądrze i tak wszystko to piszę. Otóż w latach 2005 i 2006 miałem trzy, skomplikowane operacje ośrodków w głowie odpowiedzialnych za równowagę (też tych odpowiedzialnych za np. chrapanie czy regularne utrzymywanie drążności kanałów słuchowy czyli powiem wprost- niezaleganie woskowiny ;) ).

    blog74 1

    Piszę o tych rzeczach trochę w formie żartu, ale mózg ludzki odpowiada dokładnie za WSZYSTKO. WSZYSTKO OZNACZA TU WSZYSTKO.

    avatar
    0
    17 marzec 2016, 23:52
     

    Mont Blanc lipiec 2015r wejście granią Gouter

    Category: Wszystkie wpisy



    Co prawda mamy już prawię wiosnę, ale postanowiłem podzielić się fotorelacją z ubiegłorocznego wejścia na szczyt Mont Blanc. Chętnych zapraszam do lektury :)

    Pomysł wejścia na Mont Blanc pojawił się już dwa lata temu, lecz wtedy wydawało się to dosyć abstrakcyjne, wręcz niemożliwe do zrealizowania. Dopiero rok temu po naszych sukcesach w Tatrach plan stawał się coraz bliższy zrealizowania. W wakacje 2014 roku zacząłem przeglądać przewodniki, mapy, kompletować sprzęt, przygotowywać formę, aby za rok wyruszyć na wyprawę. Miesiąc przed wyjazdem ustaliliśmy jego dokładny termin na 24 lipca 2015 roku.

    24-25.07.2015 r. (piątek, sobota)

    Po spakowaniu ważących po trzydzieści kilogramów plecaków do samochodu, pożegnaniu się z bliskimi, 24 lipca (piątek) o godzinie 19.00, wyjeżdżamy w 1500 kilometrową trasę do Chamonix Mont-Blanc. Decydujemy się jechać autostradami przez Czechy, Niemcy, Szwajcarię, aby dojechać do miasteczka położonego we Francji. Po całej nocy, o godzinie 14.00 dnia 25 lipca meldujemy się na campingu Bellevue w miejscowości Les Houches leżącej 10 km od Chamonix. Postanawiamy jeszcze tego samego dnia wyruszyć do góry. Idziemy uzgodnić z osobą, która obsługuje camping, ile kosztuje pozostawienie samochodu na parkingu na pięć nocy. Miły Pan pyta się nas, czy będziemy zdobywać Mont Blanc, my odpowiadamy, że tak, a on na to, że w takim razie nie możemy zostawić tutaj samochodu, ponieważ, jeśli będziemy mieli wypadek, on będzie miał problem z naszym samochodem. Nie brzmi to zachęcająco, ponieważ zamierzamy wrócić z tej wyprawy cali i zdrowi.  Na szczęście tłumaczy nam, gdzie jest darmowy parking, tam się udajemy, aby rozpocząć wędrówkę.

     

    Nieodpowiedzialny gówniarz, tak to ja

    Category: Wszystkie wpisy

    Obie skalne półki, na których opieram ciężar ciała są śliskie od wody, spływającej po ścianach sztolni. Pomiędzy nogami zieje pustką szczelina. Nie mam pojęcia jak głęboka. Jej dno skrywają nieprzeniknione ciemności. Robię krok do przodu i prawa stopa ześlizguje się ze skały. W jednej chwili napinam mięśnie całego ciała i klinuję się pomiędzy ścianami. Nie poleciałem w dół tylko dzięki wcześniejszej ocenie sytuacji. Jeszcze przed wejściem na półkę zauważyłem, że ściany szczeliny znajdują się dość blisko siebie. Miałem pewne doświadczenie we wspinaczce zapieraczką, mogłem więc opracować plan B, na wypadek utraty równowagi. Tylko dzięki niemu kontynuowałem teraz przejście, zamiast bezwładnie opadać na dno.

    szczelinabloggorski3

     

    Nie taki dzik straszny, jak go malują

    Category: Wszystkie wpisy

    Dzik jest dziki, dzik jest zły, 
    Dzik ma bardzo ostre kły. 
    Kto spotyka w lesie dzika, 
    Ten na drzewo szybko zmyka.

    Znam tę rymowankę od... Właściwie to nie pamiętam od kiedy. Dzik we wspomnieniach z dzieciństwa (pewnie nie tylko moich) jawił się jako symbol wszystkiego co złe. Istny diaboł gór i lasów. Każda wyprawa wymagała wyposażenia się w tonę uzbrojenia, które zapewniało nam możliwość walki z bestią, gdyby ta postanowiła nas zeżreć. Każdy łepek z podstawówki słyszał wtedy historie o ćwiartowaniu ludzkich zwłok i rzucaniu ich świniom na pożarcie, aby zatuszować zbrodnię. Skoro więc cywilizowanym świniom smakowali ludzie, to tym bardziej ich dzikim pobratymcom. Rodzice straszyli dzikami dzieci, rozrabiające na spacerze. Myśliwi z kolei przerzucali się opowieściami o co raz to większych odyńcach, którym stawili czoła w epickim boju na śmierć i życie. Wniosek wypływał z tego jeden. Dzik to krwiożercze monstrum, zamieszkujące najmroczniejsze zakamarki lasu, polujące na ludzi, siejąc w ich sercach paraliżujący strach.

    329433909 1_644x461_zimowy-pejzaz-mysliwski-dzik-dziki-psy-polowanie-mysliwego-na-prezent-zielona-gora

     

    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Statystyki

    • Artykułów: 9877
    • Odsłon artykułów: 26990481
    
    ';