Okolice Zlatych Hor i Góry Poprzecznej już w średniowieczu zasłynęły jako kraina bogactw, istne El Dorado starego lądu. Niestety czasy wydobycia złota przeminęły, a sztolnie zaczęto prywatyzować, zamykać i zasypywać, grzebiąc we wnętrzu góry sieć setek kilometrów wielopoziomowych korytarzy, a wraz z nimi dawne sprzęty górnicze i niezbadane dotąd tajemnice historii. Tyle, jeśli mówić tonem szlachetnego archeologa. Poszukiwacz skarbów dorzuciłby do tego 50 ton czekającego na wydobycie kruszcu, wartego 250 milionów dolarów.

zloto1

Widok na dolinę, w której od wieków płukano złoto. W tle Zlate Hory, stolica czeskich poszukiwaczy. Warto odwiedzić tamtejsze muzeum, gdzie za niewielką opłatą można podziwiać narzędzia górnicze, wykorzystywane na przestrzeni wieków, a także przeanalizować unikatowe mapy i plany kopalń.