Chociaż nie jest to wynik moich noworocznych postanowień (uważam, że nowe postanowienia nie muszą się wiązać ze zmianą daty, bo zawsze jest na nie odpowiedni czas), ale ostatnio zająłem się pracą nad sobą, nad swoimi emocjami, wartościami, głosem wewnętrznym itd.

I właściwie to już o tym wiedziałem, ale coraz bardziej przekonuje się, że nasze odczucia subiektywne, nastrój, nastawienie itd., mają bezpośredni wpływ na postrzeganie świata. I bardzo często coś obiektywnie widziane przez dwie osoby i z pozoru to samo, może być przez nie odbierane w zupełnie inny sposób. Kojarzy mi się tu ta słynna butelka, która dla jednego jest do połowy pusta, a dla drugiego do połowy pełna. I w sumie to oboje mają rację.