Tyle mówi się o zabieraniu w góry odpowiedniego stroju, sprzętu, obuwia. Wspomina się często o mapie i kieszonkowych przewodnikach. Mam jednak wrażenie, że zbyt rzadko porusza się kwestię kompasu/busoli, a to przede wszystkim on (a dopiero w dalszej kolejności mapa) może uratować nas, gdy niespodziewanie stracimy orientację w terenie.

bus

Czasem warto się poświęcić i upaćkać żywicą, ustalając azymut z wysokiego drzewa. Lepsze to, niż nocne błądzenie w krzaczorach.