W minioną sobotę (13.09) byłem wraz z moimi kolegami w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Niby nie jest to jakiś żaden wynik taternicki i osiągnięcie, ale przyznam się i powiem szczerze: JAK NA MOJE PROBLEMY JEST TO BARDZO DUŻE OSIĄGNIĘCIE (Wielu w podobnej sytuacji jest przekonana, że nie dojadą pociągiem z Łodzi do Krakowa, a co dopiero tam.).

Bartek Michalak

I tak idąc tą całą drogę zastanawiałem się PO CO?

Mógłbym sobie właśnie w tym momencie leżeć w domu, popijać herbatkę, pogryzać herbatniki i oglądać tv.