To doprawdy niewiarygodne jest, ile czasu człowiek poświęca pracy i podróżom z nią związanych. W pociągach, autobusach, samochodach i czasem w samolotach. Buntuję się ostatnio bardzo często i przeciw wszystkiemu, zatem jadąc pociągiem, w siódmej godzinie podróży, trafił mnie szlag. Wyciągnąłem, psującego się coraz bardziej laptopa, i postanowiłem nadrobić zaległości w pisaniu.
   To nie był wspinaczkowy sezon, choć połowę wolnego czasu spędziłem w górach. Czasem w deszczu a czasem po prostu siedząc przy ognisku i bajdurząc z kolegami. Po raz drugi udało mi się zaciągnąć obie córki w Sokoliki, gdzie przeżyły swoje pierwsze burze pod namiotem. Pomiędzy jednym koncertem a drugim, wspinałem się na „Zapomnianej” i „Krzyżnej Strażnicy”. To mniej popularne skały w Sokolikach, a szkoda bo można znaleźć na nich bardzo ciekawe drogi.

corka

Starsza córka na "balkoniku" na Krzywej - Sokoliki