Parę dni minęło jak skończyły się Mistrzowstwa Ukrainy w prowadzeniu i czasówkach.

Ostatecznie upasowałem się na 9-m miejscu czyli byłem pierwszym z tych kto nie trafił do wieczornych widowiskowych finałów...

I chociaż rozumiem że nie pokazałbym tam zbyt wiele bo i tak nie zdążyłem przygotować się porządnie do prowadzenia + kontuzjowany palec na panelu czuje się o wiele gorzej niż w skałach, jednak troche żałuję bo na tych Mistrzowstwach obecny jest klimat zawodów światowej klasy - światło, publiczność i naprawdę wspierający i motywujący doping.