Po co zbierać koronę? Oczywiście tylko dla samego siebie. Nie przyznają za to żadnego medalu (natomiast może się trafić mandat, ale o tym za moment), na zdobywców nie spływa też jakaś szczególna chwała i gloria, bo jest ich wielu, a wyczyn, obiektywnie rzecz ujmując, do jakichś straszliwie wybitnych nie należy. Po prostu, ten, kto sporo po Tatrach chodzi, zwykle zupełnie naturalnie zaczyna sobie precyzować górskie marzenia i cele i jednym z nich bywa skompletowanie korony.