Recenzja książki Rafała Froni „Anatomia Góry”

Kategoria: Literatura / Recenzje

Wraz z początkiem lipca ukazała się książka himalaisty Rafała Froni - „Anatomia Góry”. Choć po tytule można spodziewać się, że czytać będziemy o logistyce działalności w górach najwyższych, obozowaniu, w końcu atakach szczytowych, tak już jego drugi człon „osiem tysięcy metrów ponad marzeniami” sugeruje, iż będzie to książka o człowieku, jego marzeniach i ambicjach w tych najwyższych górach.

Na blisko 170 stronicach książki poznajemy wnikliwie jej autora. Człowieka pełnego refleksji, obserwacji, miłości i szacunku do gór. Człowieka, który doskonale prosperuje biznesowo, ale na swoją ostoję wybrał dom na uboczu, na wzgórzu z widokami na swoje ukochane pasmo górskie - Karkonosze. To tu wypoczywa, to tu odnalazł swoje miejsce na ziemi.

Anatomia Góry

Formą wyrażania przez autora szacunku górą jest używanie wielkiej litery pisząc o nich. Sam autor przyznaje, że będąc w nich personalizuje je, rozmawia z nimi. A niniejsza książka, to pamiętnik, zapis odbytych z nimi rozmów.

W książce za autorem będziemy podążać przez kolejne szczyty i pasma górskie na całym świecie. Odwiedzimy alpejskie czterotysięczniki, buzujące wulkany Ekwadoru, Pik Lenina wchodzący w skład Śnieżnej Pantery, w końcu góry najwyższe - Himalaje i Karakorum.

Fragmenty książki mają charakter pamiętnika. W samej rozmowie autor przyznaje, iż pisanie jest nieodłączną częścią jego wypraw. To jego sposób na odreagowanie stresów związanych z trudną akcją górską, ale także poczucie bliskości z rodziną i przyjaciółmi pomimo dzielących ich kilometrów. Opisane w książce wrażenia są zatem autentyczne, budowane chwilą i emocjami.

Rafał Fronia tak opisuje swoją potrzebę dzielenia się słowem z bliskimi „w Górach nie ma ze mną bliskich. Nie ma tych, których kocham. Dlatego zamykam ich na stronach dziennika, jadą ze mną na zdjęciach, wetknięci między kartki jak ususzone kwiaty, które mają mi przypominać letnie dni. Jadą tam, by być ze mną. Gadam do nich czarodziejskim długopisem, spod którego wylatują słowa z szybkością karabinu maszynowego.”

W książce poświęcono również dwa rozdziały tegorocznej wyprawie narodowej na K2. Rafał Fronia był niestety zmuszony do opuszczenia jej z powodu groźnej kontuzji ręki po odpadnięciu ze ściany. Przeczytamy tu natomiast dywagacje autora nad himalaizmem zimowym oraz wkradniemy się w codzienność obozową poznając bliżej wszystkich jej uczestników.

Z talentem pisarskim Rafała spotkaliśmy się już wszyscy wcześniej, podczas zimowej wyprawy na K2. To jego raporty publikowane były na stronie Polskiego Himalaizmu Zimowego.

Książkę niewątpliwe warto przeczytać, nie tylko ze względu na przeniesienie się w czasie i przestrzeni w najpiękniejsze góry świata, ale również dla poznania jej wyjątkowego autora.

Paulina Wierzbicka

Komentarze

  • Brak komentarzy...

    Dodaj komentarz


    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Zagrożenie Lawinowe w Tatrach

    Statystyki

    • Artykułów: 10033
    • Odsłon artykułów: 27704005
    
    ';