Bergans Team

Ryszard Pawłowski zmierzy się z Manaslu

Czas odsłonić karty! Ryszard Pawłowski (#BergansTeam) rusza na swój jedenasty ośmiotysięcznik. Polski himalaista zaatakuje Manaslu (8156 m n.p.m.) – ósmą pod względem wysokości górę ziemi. Aktualnie Pawłowski i jego zespół zmierzają do bazy.

Andrzej Marcisz poleca: Cousin Trestec Optima StopAqua – doskonała lina francuskiego producenta

Już od ponad 160 lat francuska firma Cousin Trestec zajmuje się produkcją lin o szerokim zastosowaniu. Zdobyte doświadczenie pozwala na produkcję rozmaitych typów lin; od przemysłowych i holowniczych, przez wspinaczkowe, żeglarskie, na linach używanych przez wojsko i służby cywilne kończąc. Wieloletnia praktyka umożliwiła firmie zastąpienie w wielu sektorach lin stalowych linami syntetycznymi, które w testach wytrzymują obciążenie nawet do stu ton.

fot. Joanna Całka

Ryszard Pawłowski po zakończeniu etapu górskich podbojów zdecydował się nie rezygnować ze swojego zajęcia i założył agencję górską „Patagonia”, którą nazwał na cześć ukochanego regionu górskiego. Przez cały okres istnienia agencji himalaista wprowadzał swoich klientów na najwyższe szczyty w różnych łańcuchach górskich świata.

Ryszard „Napał” Pawłowski

Ryszard „Napał” Pawłowski urodził się 24 czerwca 1950 r. w Bogatyni. Jest taternikiem, alpinistą i himalaistą, instruktorem alpinizmu oraz jednym z najbardziej doświadczonych przewodników wysokogórskich na świecie, jest także fotografem i filmowcem górskim. Wspina się od 1970 r., zatem za nim już przeszło 40 lat działalności górskiej. Poszczycić się może około trzystoma wyjazdami i wyprawami w góry wysokie, zarówno jako uczestnik jak i organizator. Z powodzeniem można określić go mianem wspinacza uniwersalnego. Na swoim koncie ma sporo nowych dróg i pierwszych polskich przejść.

Bajkowy widok dookoła Litworowego Stawu. Fot. Michał Przybysz

W kolejnych latach, było mi dane wielokrotnie wracać Doliną Białej Wody, zazwyczaj po przejściach graniowych schodziliśmy na naszą stronę do cywilizacji. Jednak droga w dół, od Polany pod Wysoką do Łysej Polany ciągle pozostawała „gehenną” wyrytą w podświadomości.