Himalaizm

Gdy 17 stycznia, prawie dwa tygodnie temu, na zbocza Nanga Parbat dotarły bardzo intensywne opady śniegu, większość ekip starających się zdobyć ten ośmiotysięcznik, niepogodę przeczekiwała w swoich bazach BC.

Podczas gdy aż cztery wyprawy oblegają teraz stoki Nanga Parbat, ostatniego himalajskiego ośmiotysięcznika nie zdobytego dotąd zimą (K2 i Broad Peak znajdują się już w Karakorum), przegląd historii zimowej wspinaczki na tej górze zdaje się być dobrym pomysłem.

Wczoraj donosiliśmy, iż wyprawa na Broad Peak pod szyldem Polskiego Himalaizmu Zimowego dotarła do Skardu i szykuje się do rozpoczęcia karawany do swojego obozu bazowego (BC). Na razie poruszają się zgodnie z planem, ale ewidentnie się nie śpieszą i śpieszyć się nie muszą, bo będą jedyną ekipą próbującą wspiąć się tej zimy na Broad Peak.

Wszyscy uczestnicy wypraw na Nanga Parbat (8126 m n.p.m.) w bieżącym sezonie zimowym, rozpoczęli już działania górskie. Informacje docierające do nas spod dziewiątej co do wysokości góry świata, jednego z trzech nie zdobytych dotąd zimą ośmiotysięczników, niosą w sobie ładunek pozytywnej energii, niezależnie czy kończy się euforycznym stwierdzeniem "kolejny dzień w raju" czy martwiącym opisem co najmniej kłopotliwego zatrucia pokarmowego.

Mamy już początek stycznia. Sezon polowań na ośmiotysięczniki się zaczął. Z trzech niezdobytych dotychczas zimą górskich gigantów w tym sezonie atakowane będą dwa: Broad Peak (8051 m n.p.m.) i Nanga Parbat (8126 m n.p.m.). Na pierwszym operować będą jedynie Polacy. Na drugi czyhają aż trzy ekipy i jeden solista. Wszystkie grupy są już w Pakistanie.