Turystyka górska

Za nami pierwszy tydzień czerwca, pełen szkolnych wycieczek. Podczas weekendu, ponieważ w Tatry zawitała letnia pogoda, szlaki zaroiły się od indywidualnych turystów. Niestety, nie dla wszystkich tatrzańskie wycieczki zakończyły się pomyślnie. Doszło do sporej liczby wypadków, w tym jednego śmiertelnego, którego przyczyną było poślizgnięcie na stromych, zalegających jeszcze w wyższych partiach śniegach.

Za nami deszczowy, a w górach śnieżny i zimny  maj. Taka pogoda nie sprzyjała turystom. Zalegający w wyższych partiach śnieg, a niżej mokre i śliskie  szlaki, były przyczyną poślizgnięć, upadków i problemów z bezpiecznym przejściem zaśnieżonych odcinków.  Ratownicy mieli sporo pracy w minionym tygodniu.

Po „zimnej Zośce” pogoda nadrabiała wiosenne zaległości. Zrobiło się ciepło, trochę deszczowo i od czasu do czasu burzowo. Śnieg, który spadł w zeszłym tyogdniu tajał w szybkim tempie, choć nie na tyle, by nie sprawić kłopotu wędrującym w wyższych partiach Tatr turystom. Zalegający śnieg był najprawdopodobniej przyczyną śmiertelnego wypadku, do jakiego doszło w rejonie grani pomiędzy Gładką Przeł. a Walentkowym Wierchem.

Ogrodnicy i „Zimna Zośka” przypomnieli ,że w tym czasie w Tatrach i na Podhalu musi być zimno, mokro i śnieżnie. W tym roku jednak z ilością śniegu i deszczu bardzo przesadzili. W Tatrach opady śniegu były w tych dniach najintensywniejsze od początku minionej już zimy.

Za nami stosunkowo ciepły i słoneczny majowy tydzień. W Tarach ubywało śniegu, ale na wyżej położonych szlakach pozostało go tyle, by sprawić sporo problemów turystom, którzy nieprzygotowani do wciąż zimowych warunków, próbowali realizować swoje wysokogórskie plany.

Podkategorie